Magiczna Moc Pytań Spisanych
Wpis ten dedykuję osobom takim, jak ja, których głowy pełne są pytań i wątpliwości.

Umysł mam wybitnie analityczny, a moje podejście do każdej niemal kwestii cechuje sceptycyzm i relatywizm. Dużo myślę, zastanawiam się, rozpatruję przeróżne możliwości, powątpiewam, nawet kiedy wydaje się, że już nabrałam pewności. A wszystko to oznacza… miliardy pytań.

Nowe pytania wciąż pojawiają się w mojej głowie, z niektórymi rozprawiam się szybko, inne wracają, natrętnie przypominając o sobie. Zaakceptowałam już fakt, że tak mam, bo nie mogę w żaden sposób zablokować napływu myśli do mojego umysłu. Zrozumiałam jednak przy okazji, że mogę sobie z nimi radzić, a nawet wykorzystać je na swoja korzyść.

Pytania, dopóki krążą po naszym umyśle, mogą powodować niemały chaos. Zwłaszcza, kiedy jest ich naprawdę dużo. Jeśli doświadczasz czasem takiego stanu, że pytanie goni pytanie, a wątpliwość rodzi kolejną, to wiesz, co mam na myśli. Wiesz też, że czasem niezwykle trudno się z tym bogactwem uporać. Bo jest tego za dużo. Bo nawet raz teoretycznie załatwione pytania, wracają. Bo nie ma na nie odpowiedzi albo te, które przyszły, okazują się niewystarczające.

Ja w każdym razie tak właśnie mam. A może raczej powinnam napisać: miałam. Bo znalazłam swój sposób na takie właśnie natrętne, powracające i rozmnażające się tajemniczą i wybitnie ekspresową metodą pytania.

Wstęp, czyli wyciszenie

Zanim jednak o ćwiczeniu, o którym za chwilę, proponuję Ci praktykę, która działa w zasadzie niemal na wszystkie problemy, w tym także na natłok myśli, pytań, wątpliwości w głowie. Chodzi o jakąkolwiek, najdogodniejszą dla Ciebie formę wyciszenia. Każdy, kto kiedykolwiek medytował czy stosował dowolne techniki relaksacyjne wie, jaką ulgę i spokój potrafią one przynieść.

W medytacji pozwalamy myślom przepływać przez nasz umysł, nie zatrzymując ich i nie przywiązując się do nich. Nawet kilka minut koncentracji na oddechu, obserwacji otoczenia czy samego siebie sprawia, że niekontrolowany potok myśli nie angażuje już tak bardzo naszej uwagi, a głowa nie pęka od nadmiaru informacji.

Uspokojenie myśli, wyciszenie i odpuszczenie, zwłaszcza praktykowane regularnie i świadomie, już same w sobie mogą pomóc Ci w pozbyciu się natrętnych myśli, powracających pytań czy targających Tobą wątpliwości. Pójdźmy jednak ciut dalej. Sięgnijmy po konkretne odpowiedzi i rozwiązania.

Rozwinięcie, czyli jak spisywanie pomaga pozbyć się natrętnych pytań i znaleźć odpowiedzi

Krok 1: Wykorzystując automatyczne pisanie bez żadnego przygotowania, co pozwoli Ci uchwycić potok myśli przepływających przez Twoja głowę w ich najgorętszej wersji, albo relaksując się i wyciszając, co z kolei pomoże Ci wychwycić myśli dominujące i najważniejsze, usiądź nad kartką papieru i spisz przeróżne pytania i wątpliwością, które zaprzątają Twoje myśli. Wypisz je, nie starając się na nie odpowiadać. Nie poświęcaj im żadnej dodatkowej uwagi. Nie zatrzymuj się. Nie analizuj. Po prostu pisz.

Krok 2: Nadaj spisanym myślom formę pytań, bo one mają największą szansę sprowokować Twój umysł do szukania odpowiedzi i rozwiązań. Większą na pewno niż wątpliwości w formie twierdzeń, które jeszcze gotów jesteś uznać za odpowiedzi i na nich zakończyć poszukiwania.

W zależności od tego, jak czujesz, możesz pracować dalej lub zostawić tak spisane pytania, dać się im zadomowić w nowej rzeczywistości i wrócić do nich później. Nawet jednak kontynuując pracę, daj sobie chwilę na głębszy oddech. Decydując się natomiast na opcję odłożenia pracy na nieco później, nie czekaj tylko zbyt długo, żeby nie stracić efektu oczyszczenia głowy z nadmiaru myśli. Jeśli dasz im zbyt dużo czasu, mogą próbować wskoczyć z powrotem do głowy i nawet nie zauważysz, kiedy znów tam będą.

Krok 3: Przyjrzyj się teraz kolejno każdemu pytaniu, które wypisałeś. Każdemu poświęć trochę czasu. Czytając je, spisuj od razu zarówno wszystkie pojawiające się w Twojej głowie odpowiedzi, jak i luźne skojarzenia oraz emocje, które towarzyszą Ci w trakcie czytania i spisywania.

Pamiętaj tylko, żeby w danym momencie zajmować się jednym pytaniem. Nie zmuszaj się też do przepracowania wszystkich wypisanych pytań. Czasem praca nad jednym tylko zagadnieniem jest już wystarczającym procesem.

Krok 4:  Spójrz na swoje notatki, podkreśl albo przepisz to, co przykuwa Twoją uwagę. Być może już na tym etapie coś Cię zaskoczy, może pojawi się jakaś odpowiedź. Jeśli nie, pisz dalej. Zachęcam Cię do spisywania kolejnych wniosków do momentu, kiedy poczujesz, że doszedłeś do odpowiedzi albo że już zaczynasz zbyt mocno kombinować i nie spisujesz luźnych skojarzeń, ale swoje (nad)interpretacje czy wręcz przekonania na dany temat.

Krok 5: Rzuć okiem na całość i spisz dominującą myśl. Często już na tym etapie to ona właśnie jest odpowiedzią, rozwiązaniem. Czasem jednak myśl ta pokazuje po prostu inną perspektywą, pozwala lepiej zrozumieć swoje wątpliwości, siebie, swoją sytuację i wejść na drogę do znalezienia rozwiązania.

Podsumowanie, czyli jak to działa

Każdego dnia próbujemy uporządkować swoje myśli, czy to podejmując różne decyzje, czy starając się zrozumieć samego siebie, swoje zachowania, reakcje, emocje. Robimy to naprawdę często, a jednak tak rzadko proces ten przynosi klarowne odpowiedzi. Dlaczego? Bo niezwykle trudno jest z natłoku myśli wyłowić te konstruktywne, a jeszcze trudniej nadać im jakiś kierunek. Spisanie ich pomaga je natomiast uporządkować, poszeregować, a często zwyczajnie nadać im właściwą hierarchię i w ten sposób odsiać te ważne od nieistotnych.

Spisywanie myśli sprawia, że wracają one do nas jakby z zewnątrz. Przeczytanie, zwłaszcza na głos, naszego własnego pytania z kartki papieru to niemal jak usłyszenie go od kogoś innego. Kiedy myśl kłębiąca się przez dłuższy czas w umyśle znajdzie się na papierze, to w jakimś stopniu zyskuje własne życie. Możesz wręcz mieć odczucie, że to nie Twoja myśl. Pytanie, które od dłuższego czasu nosisz w głowie, spisane czarno na białym może nagle zmienić znaczenie. Może Cię zaskoczyć albo wręcz spisane, stać się odpowiedzią.

„Piszę – i mówię – aby dowiedzieć się, co myślę” (Susan Sontag)

W umyśle słowa mogą się mieszać z obrazami, emocjami, wspomnieniami, projekcjami. Wszystko naraz. A im ważniejsza czy trudniejsza jest dana kwestia, tym i chaos większy. Spisywanie myśli czy pytań wymaga już samo w sobie precyzji, doboru słów. Już spisując je, będziesz musiał sam siebie zapytać: „O co mi właściwie chodzi?” albo ”Jak właściwie brzmi pytanie, które tak mi chodzi po głowie?” A to już naprawdę duży pierwszy krok.

Wyznanie końcowe

W trakcie pisania tego tekstu zrobiłam sobie szybką wersję ćwiczenia, bo w mojej głowie pojawiły się wątpliwości i pytania: „Czy metoda ta zadziała też u innych?”, „Czy wystarczająco jasno ją opisałam?” I wiesz, co mi wyszło w trakcie spisywania myśli na ten temat? Że przecież jeśli będziesz miał jakiekolwiek uwagi czy pytania, to… napiszesz komentarz, a ja na niego odpowiem. Proste? Proste!

Udostępnij:
  Paulina Kierzek-Trzeciak
Stosowanie dobrych praktyk to podstawa rozwoju. Dobrą praktyką jest uczenie się z informacji zwrotnych. Czekam na Twoją informację zwrotną. W końcu po to właśnie są komentarze :)